
Byliście na prawdziwej hip-hopowej imprezie?I nie mówię o koncercie:]. W stolicy warto wybrać się do Fresha, chociaż trochę się tam pozmieniało...Na pewno łatwiej jest tam teraz wejść, dlatego że nie ma durnowatej selekcji. Kiedyś stała na bramce taka młoda pani ubrana w dresy i albo wpuszczała albo nie. Obsługa za barem spoko. Zimą do łazienki najlepiej nie chodzić, bo trochę mroźno....Generalnie można poczuć "klimat", zwłaszcza jeżeli są jakieś walki tancerzy. Fajna sprawa. Ale ten klub ma ode mnie ogromny minus za coś, co "kapie" z sufitu i za czarną podłogę. Co za inteligent farbą ją pomalował, nie wiem... Jak ktoś chce iść w białych butach, to niech tego nie robi, bo będzie bardzo żałował.
Drugim klubem z "czarnymi rytmami" jest Harlem, ale tam jakoś średnio mi się podobało. Muzyka faktycznie czarna i hip-hop, ale to taka trochę imprezowa stodoła, zwłaszcza te stoliki umiejscowione w czymś, przypominającym szklarnię. Cen spodziewałam się niższych, więc nic miłego mnie tam nie zaskoczyło.
0 komentarze:
Prześlij komentarz