poniedziałek, 19 lipca 2010

Hipermarket Tesco

Supermarkety, hipermarkety...Lubicie robić w nich zakupy, czy wolicie osiedlowe, niezatłoczone sklepiki? Jedno i drugie ma swoje pros and cons. Powiem szczerze, że do supermarketów przyciąga mnie jedynie niższa cena, jak chyba i większość klientów. Ale kiedy mam wyruszyć na jakieś większe zakupy skacze mi ciśnienie i myślę o tym, czy uda mi się zrobić je szybko i sprawnie, czy się spocę i nastresuję. Starsze babcie przepychające się z koszykami, zasłaniające półki z towarem, ślamazarne kasjerki i tłoki – to chyba nastręcza najwięcej problemów zwyczajnym, szarym ludziom ;). Wybrałam się kiedyś do Tesco, co by sporządzić zakupy. Było mnóstwo ludzi, więc żeby sobie ułatwić przemieszczanie się, wzięłam zwykły koszyk do ręki. Trochę mi tych produktów się uzbierało, więc po pewnym czasie koszyk był „z górą”. Stałam właśnie przy półce z przyprawami, zastanawiając się którą wybrać, kiedy w pewnym momencie poczułam mocne pchnięcie i połowa moich zakupów wylądowała na podłodze! Myślałam, że zrobił to ktoś niechcący i zaraz usłyszę przeprosiny. Nigdy w życiu! Jakaś żwawa staruszka okazała się sprawcą, a ja nie usłyszałam ani słowa w stylu „przepraszam”. Pani nic sobie z tego nie zrobiła, tylko stała zadowolona i sięgnęła właśnie po przyprawę, którą ja sobą zasłaniałam. Nie mogła przeprosić? Przecież bym się odsunęła...Kiszka totalna, pozbierałam to wszystko i czym prędzej udałam się do kasy. Może ja też zacznę stosować siłę, by sięgnąć po produkt, który ktoś mi zasłania...A wszyscy narzekają na młodzież...Pytam się – czy starszym wolno więcej? Kultura ich nie obowiązuje? A może są jakieś nowe zasady zachowania, o których nic mi nie wiadomo?
Tymczasem napisałam kolejną recenzję na doodzie dotyczącą TESCO na Kabatach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz